Bruk-Bet Termalica Nieciecza to klub, który już teraz nie ustępuje przedstawicielom krajowej elity. W przerwie zimowej zespół wybrał się na podwójny obóz przygotowawczy do Turcji. Sam pomysł zrodził się z obaw, że styczeń w Polsce jest dość niesprzyjającym miesiącem, jeśli chodzi o pogodę. Dysponujemy całkiem niezłą bazą treningową, ale opady śniegu i mrozy w tym okresie są czymś naturalnym - wyjaśnia wiceprezes klubu Rafał Wisłocki. Podczas gdy części ligowych rywali niekorzystna aura storpedowała początek przygotowań, piłkarze Termaliki mogli cieszyć się świetną pogodą. Dwa obozy przedzielone zostały krótką przerwą, podczas której większość zawodników wróciła do Polski, obcokrajowcy mieli możliwość krótkiego powrotu do swoich krajów. Niektórzy natomiast zostali w Turcji, ściągając na czas przerwy swoje rodziny. Te kilka dni było kluczowe, jeśli chodzi o odpoczynek mentalny, ale również fizyczny. Rozwiązanie spotkało się z dużą aprobatą zawodników - dodaje wiceprezes klubu. Podczas obozów w Turcji Bruk-Bet rozegrał aż sześć meczów kontrolnych, każdy z przedstawicielem innej ligi. Bilans to trzy wygrane, remis oraz dwie porażki. Najwięcej goli - po trzy trafienia - zdobyli Kamil Zapolnik oraz Jakub Wróbel. Dwie bramki zaliczył Kacper Karasek. Termalica, która jesienią wygrała czternaście z dziewiętnastu ligowych spotkań, doznała zaledwie dwóch porażek i wypracowała siedem punktów przewagi nad trzecią Miedzią Legnica, zimą solidnie wzmocniła kadrę, która i tak była już bardzo mocna. Wszystko po to, aby za kilka miesięcy cieszyć się z upragnionego awansu. Wzmocniliśmy przede wszystkim linię obrony, bo mieliśmy takie poczucie, że właśnie tam trzeba zwiększyć konkurencję. Dołączyło do nas trzech zawodników, którzy właściwie mogą stworzyć nową defensywę - mówi Wisłocki. Wspomniana trójka to Bartosz Kopacz, Wiktor Matyjewicz oraz Thiago Dombroski. Pierwszy ma imponującą liczbę występów w Ekstraklasie i już w sparingach pokazał, że może dać drużynie bardzo dużo jakości. W przeszłości był piłkarzem Termaliki. Matyjewicz pochodzi z pobliskiego Tarnowa i po przygodzie we Włoszech i Grecji, gdzie w barwach Kalithei udało mu się zadebiutować w tamtejszej ekstraklasie, ma zwiększyć rywalizację na środku obrony. Na razie trafił do Niecieczy na półroczne wypożyczenie. Trzeci z defensorów to Brazylijczyk polskiego pochodzenia. Od czerwca zeszłego roku ma polski paszport. Uczy się języka i w dalszej perspektywie może okazać się udanym posunięciem transferowym. W barwach Coritiby zaliczył kilka spotkań w brazylijskiej Serie A, zdarzyło mu się nawet być wybranym zawodnikiem meczu. Na razie potrzebuje jednak czasu na aklimatyzację. Ofensywę wzmocnili z kolei Dominik Biniek oraz Krzysztof Kubica. Obaj doskonale znani są Marcinowi Broszowi. Pierwszy z kadry U-19, drugi jeszcze z czasów Górnika Zabrze, gdzie szczególnie imponował efektownymi golami zdobywanymi głową. Dominik może okazać się odkryciem rundy jako młodzieżowiec. Cały proces szkolenia przeszedł w Anglii, najwięcej czasu spędził w Bury FC oraz Blackburn Rovers, ale miał też okazję poznać szkółkę Manchesteru City - opowiada wiceprezes Bruk-Betu. Kubica ostatnie pół roku spędził w Motorze, gdzie z pewnością liczył na więcej minut. W związku ze wzmocnieniem zespołu, klub przed rozgrywkami najpewniej opuści kilku młodych piłkarzy, którzy jesienią nie byli jego pierwszoplanowymi postaciami.